Austria: polski narciarz przeżył 400-metrowy upadek

Maj 22, 2008

14.05.2008. 25-letni polski narciarz wysokogórski przeżył we wtorek 400-metrowy upadek lodową Rynną Pallaviciniego, wiodącą na najwyższy szczyt Alp Austriackich Grossglockner – poinformowały służby ratownicze.

Poszkodowany doznał tylko otarć skóry i siniaków. “Miał szczęście, wielu w ogóle nie przeżywa takiego upadku” – powiedział austriackiej agencji APA pilot śmigłowca ratowniczego Klaus Rainer.

Narciarz oraz jego 26-letni polski towarzysz zamierzali zjechać wspomnianą rynną, która pokonuje różnicę wzniesień 600 metrów i ma do 55 stopni nachylenia. Wypadek spowodowało prawdopodobnie pęknięcie wiązania. “Chodziło tu najwyraźniej o usterkę materiałową, obaj byli dobrze wyposażeni” – dodał Rainer.

Obu Polaków wciągnięto 20-metrową liną na pokład śmigłowca. Choć warunki meteorologiczne i widoczność były dobre, akcja w tak stromym i trudnym terenie nigdy nie jest łatwa – zaznaczył pilot.

Rynna wzięła nazwę od jednego z pionierów austriackiego alpinizmu sportowego, margrabiego Alfreda von Pallaviciniego, który przeszedł ją jako pierwszy wraz z trzema przewodnikami w 1876 roku.


Najczęstszy mechanizm powstawania urazu stawu kolanowego i sposoby leczenia

Kwiecień 5, 2008

Człowiek upadający często skręca kostkę, więc chronimy staw skokowy zakładając buty narciarskie i cała ta potężna siła działa przy skrętach poprzez kość piszczelową na aparat więzadłowy kolana i łąkotki. Wystarczy chwila nieuwagi, źle ustawione wiązanie lub nieprzygotowany sprzęt narciarski i można odnieść poważną kontuzję.

Dlatego kondycja i staranne przygotowanie do sezonu, odpowiednie wzmocnienie i rozciągnięcie mięśni stabilizujących kolano ma kolosalne znaczenie dla bezpieczeństwa jazdy.

Dodatkowym czynnikiem zwiększającym częstość urazów na nartach jest fakt, że bardzo wielu narciarzy traktuje deski jako sport sezonowy, pracują intensywnie przez 50 tygodni, a następnie chcą nadrobić całoroczne zaległości treningowe i jeżdżą przez tydzień od rana do wieczora, bez odpowiedniego przygotowania.

Najczęstszym mechanizmem urazu jest tzw. mechanizm koślawiący – gdy noga odjeżdża nam do boku a jednocześnie siadamy. W pierwszym rzędzie ulega wtedy uszkodzeniu więzadło poboczne, potem łąkotka, dopiero na końcu, i to nie zawsze, więzadła krzyżowe.

Pierwsza pomoc powinna polegać wtedy na unieruchomieniu nogi na czas transportu od kostki do pachwiny – np. przywiązanie jej lekko zgiętej w kolanie do dwu kijków. Jeśli nie ma krwawienia na zewnątrz, urazu głowy z utratę przytomności, czy innych ran, powinniśmy otrzymać zastrzyk przeciwkrzepliwy. Chory po poważnym urazie kolana powinien zostać możliwie szybko obejrzany przez chirurga lub ortopedę. Zwichnięcie rzepki powinno być natychmiast nastawione.

Jeśli mamy do czynienia z izolowanym urazem kolana – absolutnie konieczne jest zaopatrzenie chorego w leki przeciwkrzepliwe – nie boimy się krwawień, boimy się zakrzepów. Szczególnie na transport, a już absolutnie koniecznie, jeśli chory ma jakiś gips czy unieruchomienie. Skuteczne leki przeciwkrzepliwe istnieją tylko w postaci zastrzyków, najczęściej w brzuch. Jeśli nasz podopieczny nie dostał zastrzyków od lekarza – trzeba to wyjaśnić!!!

Niesłychanie ważna jest tu rola instruktora na stoku – bardzo często jest on pierwszą osobą, która widzi chorego po upadku. Jeśli był choć krótko nieprzytomny, miał utratę świadomości, nudności, wymioty, albo tzw. niepamięć wsteczną (trzeba go zapytać np. dokładnie o okoliczności wypadku, czy przed upadkiem jechał na 1 czy na dwóch nartach, czy upadł na śnieg, czy na kamień czy wstał sam, czy ktoś go podniósł itp. konkrety), to może mieć podejrzenie wstrząśnienia mózgu. Objawy takie potrafią minąć po kilku minutach, nim nadjedzie pomoc. W Austrii często daje się leki już na stoku i ze względu na barierę językową często chory nie porozumie się dobrze z lekarzem czy ratownikiem medycznym. Trzeba wtedy zasygnalizować ten problem ekipie medycznej.

- Uszkodzone łąkotki tracą elastyczność, przestają pełnić swoją funkcję i mogą uszkodzić kolano. Kiedyś usuwano chore łąkotki blokujące staw. Po usunięciu dużej części łąkotki kolano ściera się przedwcześnie. Obecnie, w niektórych przypadkach możliwe jest zeszycie i ratowanie łąkotki.

- Jeśli krwiak kolana narasta szybko, konieczne jest zdjęcie rentgenowskie i punkcja kolana, by sprawdzić, czy w krwiaku nie ma kropelek tłuszczu, które mogą świadczyć o złamaniu, niekiedy niewidocznym na zdjęciu rentgenowskim. Wtedy na taką nogę nie należy stawać.

- Gdy noga boli to tak napinamy mięśnie, że praktycznie nie używamy więzadeł i można uniknąć gipsu, a zamiast niego założyć tzw. “ortezę” – stabilizator na rzepy, który pozwala nam obserwować nogę, czy nie ma zmian zakrzepowych, robić okłady z lodu, pielęgnować skórę.

- Za wyjątkiem sytuacji, w których kolano jest zablokowane i nie można go zgiąć lub wyprostować, złamań czy zwichnięć, nie ma powodu do szybkiej operacji. Niestety, więzadła krzyżowe nie dają się zeszyć. Najpierw trzeba nogę uspokoić – lekami i rehabilitacją, wygoić te struktury, które mogą się wygoi same (np. 96% uszkodzeń więzadeł pobocznych goi się samoistnie), a dopiero potem, po mniej więcej 5-8 tygodniach, decydować o ewentualnym leczeniu.

Zwichnięcia rzepki dość łatwo ulegają nastawieniu, ale prawie zawsze towarzyszą im uszkodzenia troczków rzepki, złamania wewnątrzstawowe itp. – u młodych, aktywnych pacjentów zawsze lepiej jest zrobić wziernikowanie kolana (tzw. artroskopię), uszkodzenia zaopatrzyć i kolano w pełni wyrehabilitować. Zagipsowane zwichnięcie rzepki bardzo często prowadzi do wygojenia troczków z wydłużeniem a z czasem do bocznego przemieszczenia rzepki i zmian zwyrodnieniowych.

Zdania co do celowości leczenia więzadeł krzyżowych kolana są podzielone. Więzadło krzyżowe przednie, najczęściej ulegające zerwaniu, zabezpiecza naszą nogę przed przedwczesnym zużywaniem się i zmianami degeneracyjnymi. Zapewnia nam płynność chodu i chroni łąkotkę przyśrodkową, której utrata powoduje bardzo szybką degradację kolana. Zawiera nerwy, które powodują, że w przypadku urazu skrętnego zaczynamy napinać mięśnie i bronić się przed upadkiem po 50 milisekundach, a bez więzadła po 220 msek. W tym czasie sprinter robi krok, w wypadku raptownego ruchu bez więzadła krzyżowego – już leżymy.

Młodzi, sprawni ludzie, którzy używają nogi aktywnie, lub osoby, które poruszają się po zmiennym podłożu i bez więzadła noga często im się “podwicha”, “skręca”, “ucieka” – powinny więzadło leczyć. Osoby mało ruchliwe, poruszające się po gładkich podłożach, nie testujące nogi – mogą nie mieć objawów uszkodzenia i wtedy decyzję pozostawiamy choremu. U takich osób dobre ćwiczenie i zapewnienie elastyczności odpowiednich grup mięśni, ćwiczenie czucia głębokiego i stretching pozwalają osiągnąć bardzo dobrą, sprawną w zakresie ich oczekiwań nogę.


Polska nastolatka tragicznie zginęła w Alpach

Luty 20, 2008

18.02.2008. W narciarskim rejonie Soelden w austriackim kraju związkowym Tyrol zginęła 15-letnia Polka – powiadomiła agencja APA.

Nastolatka wraz ze swą 14-letnią kuzynką rozpoczęła zjazd szlakiem narciarskim na 2942-metrowym alpejskim szycie Rosskirpl w turystycznym regionie Soelden w austriackim Tyrolu.

Gdy dziewczyna zorientowała się, że zboczyła z wyznaczonej trasy, zdjęła narty i przebrnęła w śniegu około 250 metrów, po czym pośliznęła się i runęła po skalistym zboczu 80 metrów w dół – relacjonuje lokalna policja.


Bądź ostrożny!

Luty 16, 2008

Jak mawiają instruktorzy, na powszechnie dziś kupowanych carvingowych nartach każdy nauczy się skręcać w trzy dni. Potem pójdzie na stok, przyspieszy… i wypadek gotowy.

Prawda jest taka, że w tak krótkim czasie nie można nauczyć się dobrze jeździć. Narciarze nie przyjmują tego do wiadomości, a sytuacja na trasach zjazdowych staje się krytyczna np. we Włoszech porównano dane z narciarskich wypadków, jakie zdarzyły się w Alpach w 1995 i 2000 roku. Okazało się, że ich liczba wzrosła 17-krotnie. Również na polskich stokach sytuacja pogarsza się z roku na rok.
Główną przyczyną wzrostu wypadków jest rewolucja w sprzęcie i tłok na stokach. Łatwość nauki na nartach carvingowych zachęca do rozwijania nadmiernych szybkości, mimo braku niezbędnego doświadczenia w szusowaniu. Często do tego dochodzi źle dobrany sprzęt i niechęć do szlifowania formy z instruktorem.Nie bierzemy również pod uwagę jakie są aktualne warunki narciarskie. Mamy kiepskie przepisy dotyczące bezpieczeństwa i zagęszczenia tras narciarskich. U nas na jednego narciarza przypada 100 m kwadratowych trasy, w Alpach 250 m, a na trasach szczególnie trudnych nawet 500 m kw.


Krótkie wypady na narty szkodzą kolanom

Styczeń 19, 2008

Moda na krótkie wypady na narty skutkuje gwałtownym zwiększeniem liczby kontuzji kolan, zwłaszcza u kobiet – twierdzi znany brytyjski chirurg ortopeda.

Prezes British Orthopaedic Sports Trauma Association, Steve Bollen, winą obarcza za ten fakt kiepskie przygotowanie fizyczne amatorów – donosi serwis BBC.

W Wielkiej Brytanii rośnie liczba miłośników sportów zimowych – w 2007 roku na nartach czy desce snowboardowej jeździło ponad 1,3 mln osób.

Razem z liczbą entuzjastów rośnie liczba m.in. kontuzji wiązadeł w kolanach, które mogą wymagać operacji, a nieleczone – powodują nieodwracalne uszkodzenia stawów. Jest to jedna z najpopularniejszych narciarskich kontuzji wywołana przez upadki. Po części odpowiedzialne są za to też nowoczesne buty narciarskie – dodaje Bollen.

“Kiedy się upada, a wiązania narciarskie się nie odepną, sztywne buty sprawiają, że cała siła idzie w kolana, co może być bardzo niebezpieczne” – uważa Bollen.

Bollen przeprowadził badania wśród 200 pacjentów z uszkodzeniami wiązadeł kolanowych. Większość z nich to nadal ofiary rugby i piłki nożnej, ale wielu z nich to amatorzy sportów zimowych. Jak zauważył Bollen, odsetek osób z narciarskimi urazami wzrósł z 9 do 28 proc. od 1994 do 2004 roku.

Ponad 9 na 10 narciarzy z urazami kolan to kobiety w wieku średnio 40 lat. “Narciarstwo to dziwny sport, który nie wymaga specjalnej siły czy umiejętności – każdy może wypożyczyć deski i pójść na stok. Potem jedzie na dół i jeśli coś idzie nie tak, nie ma siły czy sprawności, aby coś zrobić” – powiedział Bollen.

“Ja zawsze staram się poprawić moją kondycję na kilka tygodni przed wyjazdem” – przekonuje.

Statystyki pokazują, że wycieczki Brytyjczyków na narty w większości trwają siedem lub mniej dni, a 28 proc. narciarzy określa siebie jako “początkujących”.


Urazy stawu kolanowego

Grudzień 13, 2007

Kontuzja kolana – Objawy urazów

Wraz ze zwiększaniem się liczby osób uprawiających sport, często niedostatecznie przygotowanych i wytrenowanych, często z nadwagą, wzrasta ilość urazów więzadeł stawu kolanowego.

Objawami uszkodzenia więzadeł stawu kolanowego są:

- poważny uraz, któremu towarzyszy przeważnie słyszalne lub wyczuwalne “chrupnięcie w kolanie”,

- krwiak w stawie kolanowym, często narastający powoli, niekiedy ujawniający się dopiero następnego dnia,

- uczucie “przeskoczenia w kolanie”, zwichnięcia kolana,

- w związku z tym, że więzadła nie są elementem nośnym – można na nodze stanąć, czasami ćwiczący jest w stanie sam zejść ze stoku, nawet niekiedy z niego ostrożnie zjechać.

Jeśli krwiak narasta bardzo szybko – prawdopodobnie miało miejsce uszkodzenie większej liczby struktur stawowych (np. 10% uszkodzeń więzadła krzyżowego przedniego towarzyszy zwichnięcie rzepki).

Objawami uszkodzenia łękotek mogą być:

- bloki kolana, gdy coś w stawie przeskoczy, to nie można go od razu zgiąć, czy wyprostować, niekiedy można je samodzielnie odblokować,

- uciekanie kolana, gdy przy nieostrożnym kroku noga załamuje się, jakby mięśnie zupełnie nie trzymały, jakby “było w waty” (to przeważnie nie boli, ale ludzie tego bardzo nie lubią, gdyż obawiają się upadku),

- nawracające wysięki do stawów kolanowych (“woda w kolanie”),

- później pojawiają się jednostronne zaniki mięśniowe i zejście rzepki do boku.

Często przy urazie skrętnym używamy określenia “zwichnięcie kolana”. Prawdziwe zwichnięcie kolana jest na szczęście urazem niezwykle rzadkim, uszkodzeniu ulegają wtedy oba więzadła krzyżowe, w ogromnym niebezpieczeństwie jest wtedy tętnica podkolanowa i nerwy – należy wtedy nogę unieruchomić i natychmiast transportować chorego do szpitala.


Nowy sposób na narciarskie kontuzje

Listopad 25, 2007

Naukowcy z Uniwersytetu Virginii opracowali nowatorską metodę leczenia kontuzji kolana. Ich praca może pomóc nie tylko sportowcom, ale i zwykłym, a pechowym zwolennikom aktywnego wypoczynku, choćby narciarstwa.

Nowa metoda polega na sztucznej, laboratoryjnej hodowli tkanek, które mogą potem zastąpić nasze własne ścięgna czy więzadła. Jak dobrze wiedzą narciarze, naciągnięcie, albo co gorzej zerwanie więzadeł, goi się bardzo trudno, a próby przeszczepu tkanki z innych stawów mają ograniczone szanse powodzenia.

Naukowcy z Virginii pokazali, że w oparciu o komórki pobrane od późniejszego biorcy można wyhodować potrzebną tkankę na podłożu z włókien poliestrowych. Taki sztuczny materiał po wszczepieniu do organizmu królika bezpiecznie się rozłożył, a wyhodowana na nim tkanka skutecznie spełniała swe zadania

Podobną procedurę hodowli komórek pacjenta na sztucznym podłożu prawdopodobnie uda się też przeprowadzić w przypadku innych tkanek. Oczywiście wcześniej trzeba potwierdzić, że u człowieka może być bezpieczna i skuteczna.

Więzadło krzyżowe przednie


Wypadek na stoku

Październik 30, 2007

Wypowiedzi na forum:

1. “Proponuję porozmawiać o wypadkach na stoku i wszystkim, co się z tym wiąże, bo nie znalazłem takiego wątku.

Zacznę od oznaczenia miejsca gdzie miał miejsce wypadek, wbijamy skrzyżowane narty kilka metrów (ok.3-4m) powyżej poszkodowanego. Uwaga narty wbite zbyt blisko mogą się przewrócić na poszkodowanego.

Apel do narciarzy przejeżdżających obok aby zachowali rozsądną odległość, bo średnio miło jest zostać obsypanym śniegiem z pod czyichś nart.”

2. “W obecnym roku miała miejsce zmiana przepisów dotyczących udzielania pierwszej pomocy. Postaram się trochę o tym napisać.

Główna różnica polega na zmianie ilości ucisków i ilości wdechów wykonywanych podczas RKO(reanimacji krążeniowo oddechowej), oraz na pominięciu w przypadku ustania oddechu poszkodowanego badania tętna (po stwierdzeniu braku oddechu przystępujemy natychmiast do RKO).

W świetle obecnych zaleceń reanimacje dorosłych rozpoczynamy od 30 ucisków klatki piersiowej, a potem 2 wdechy, i tak na zmianę 30 : 2 : 30 : 2 : 30……

Reanimacja dzieci różni się tylko tym, że rozpoczynamy od 5 wdechów, po których reanimacje prowadzimy tak jak u dorosłych 30 : 2 : 30 : 2 : 30 : 2…….

Algorytm postępowania pozostał bardzo podobny: NIE REAGUJE – zawołaj pomoc – udrożnij drogi oddechowe – BRAK PRAWIDŁOWEGO ODDECHU – zadzwoń 112(999) – 30 uciśnięć – 2 oddechy – 30uciśnęć – 2 oddechy………….

Szanse przeżycia poszkodowanego z nagłym zanikiem krążenia do którego doszło w obecności świadków, bez prowadzana RKO z każdą minutą spadają o 7-10%. W przypadku podjęcia RKO przez świadków szanse przeżycia maleją tylko o 3-4% z każdą minutą.” Pierwsza pomoc


Upadki na stoku – Pomoc

Październik 7, 2007

Na twoich oczach narciarz albo snowboardzista przewrócił się na stoku. Przekoziołkował kilka metrów w tumanie śniegu… i nie wstaje. Ruszasz więc z pomocą. Zanim jej udzielisz, musisz ocenić sytuację. Od tego zależą twoje dalsze działania. Oto kilka scenariuszy:

Leży i jest obolały

Spytaj, czy może się ruszać. Jeśli tylko się potłukł, ból osłabnie po dwóch, trzech minutach. Wtedy możesz pomóc mu wstać. Jeżeli jednak ból nie pozwala mu ustać na nogach, powinien się położyć. W takim wypadku koniecznie wezwij pomoc.

Jest ranny i krwawi

Zranienia mogą się czasem zdarzyć np. przy zderzeniu z innym narciarzem, gdy łatwo o spotkanie z ostrą krawędzią narty lub kijkiem. Jeśli krwotok jest obfity, wezwij pomoc. Zanim ona przybędzie uciśnij ranę, by zmniejszyć krwawienie. Użyj do tego np. koszuli lub chustki. Przyciskaj je do krwawiącego miejsca lub zawiąż na kończynie, powyżej rany. Taka opaska nie powinna jednak ściskać rany dłużej niż godzinę (gdy krew nie dopływa do tkanek, te obumierają). Więcej


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.